Menu Zamknij

OC na kierowcę

Dlaczego OC powinno być płacone od kierowcy, a nie od samochodu?

W tym krótkim tekście postaramy się rozwiać wszelkie wątpliwości. W tym celu posłużymy się kilkoma przykładami.

Wyobraźmy sobie pana Janusza. Pan Janusz jest ogromnym fanem polskiej motoryzacji. Na co dzień do pracy w biurze dojeżdża swoim Passatem B5 i parkuje nim na strzeżonym parkingu pod zakładem pracy, ale latem…oj, latem wyciąga z garażu swojego „DUŻEGO” Fiata i jeździ nim na zloty sympatyków (czytaj fanatyków) FSO.

Ostatnio na aukcji znalazł bardzo tanią FSO Warszawę. Niestety nie może sobie pozwolić na jej zakup i remont, ponieważ będzie musiał płacić ogromne OC za stojący w garażu pojazd, który przez najbliższe dwa lata nie wyjedzie na drogi, a następnie, być może pokaże się na nich dwa razy do roku. Ba! Nie jest ważne również, że ten samochód ma moc jak dzisiejsze doładowane 1.0… Są ponad 2 litry? Zapłaci za 2 litry… Latem, kiedy Pan Janusz eksploatuje „DUŻEGO” Fiata, Passat stoi w ogródku nieużywany, więc również nie powoduje zagrożenia. Raz jeden pożyczył samochód synowi, który zaliczył lekką stłuczkę, bo nie zachował dostatecznego odstępu od pojazdu poprzedzającego. Od tej chwili Pan Janusz płaci OC podwójnie za wszystkie swoje samochody.

Inny przykład – rodzina: Sebastian, Dżesika i ich syn Brajan. Mają jeden samochód BMW serii 3 z silnikiem 1.8 o mocy 140 koni. Jest to moc praktycznie dwukrotnie większa niż wspomnianej Warszawy, ale OC będzie dotyczyło tutaj pojemności 1.8 i będzie odpowiednio niższe, choć być może za markę i tak będzie kosztowało ciut drożej niż dla innych aut z silnikiem 1.8.

Codziennie rano Pan Sebastian gna autostradą ponad 200 kilometrów na godzinę do pracy na 50 kilometrów od miejsca zamieszkania i parkuje w przypadkowych, nie zawsze legalnych miejscach. Powrót przebiega w podobny sposób, ale ulice są jeszcze bardziej zatłoczone. Zdarza się wyprzedzać samochody z prawej strony.

Po południu samochód eksploatuje również Pani Dżesika jadąc po południu na zakupy i solarium. Przed przeprowadzką jeździła właściwie tylko na automatycznej skrzyni biegów, toteż samochód ciągle jej gaśnie, ale nie przeszkadza jej to w wymuszaniu pierwszeństwa przed innymi pojazdami. Zdarzyło się nawet, że tylko świetna reakcja uratowała ją przed wypadkiem, gdy zgasł jej samochód po wymuszenia pierwszeństwa przy wyjeżdżaniu spod znaku STOP.

Wieczorem, świeżo upieczony kierowca Brajan jedzie samochodem na imprezę. Po imprezie, bywa, że pod wpływem alkoholu odwozi do domu znajomych, często popisując się na rondach, bądź urządzając wyścigi po mieście. Wraca o czwartej rano.

O piątej Sebastian znów wyjeżdża samochodem do pracy.

Abstrahując już od sporej dozy stereotypów, które przytoczyliśmy – to pan Janusz płaci większe OC za swoje samochody (tym bardziej jeśli zdecyduje się na zakup Warszawy) w praktyce używając samochodu może 2 godziny każdego dnia. W przypadku rodziny pana Sebastiana samochód używany jest praktycznie przez 24 godziny wliczając w to również fakt, że jego samochód powoduje zagrożenie w ruchu drogowym również, gdy jest zaparkowany.

Co daje postulat OC na osobę?
– W przypadku stłuczki składki OC zostają podwyższone dla kierowcy, a nie właściciela samochodu;
– Takie OC mogłoby być wykupione na jakiś konkretny okres czasu – jeśli ktoś jeździ tylko na wakacje to nie powinien być zmuszony do opłacania OC cały czas, a tym bardziej za samochód, który stoi;
– OC byłoby obliczane od czasu łącznego ubezpieczenia kierowcy. Osoba na studiach mogłaby sobie nabijać stopniowo zniżki płacąc składkę tylko za weekendy bez przymusu płacenia składki za pojazd za cały rok;
– Koniec z rejestrowaniem samochodu „na kogoś”, aby mieć tańsze OC;
– OC to inaczej ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej. Z samej definicji powinno ubezpieczać nas od naszej odpowiedzialności, ponieważ wypadki dzieją się z winy kierowcy, a nie samochodu. Nawet jeśli uszkodzeniu uległa część samochodu to kierowca ma obowiązek upewnienia się, że jego samochód jest zdolny to jazdy;
– Bezszkodowa jazda, nawet czyimś pojazdem, będzie powodowała naliczanie się zniżek;
– Nie będzie naliczania się zniżek za ubezpieczenie stojącego samochodu, a nawet przyczepy (tak, są takie przypadki) jeśli kierowca nie będzie aktywnie uczestniczył w ruchu drogowym;
– Możliwość wykupienia szybkiej polisy przez internet;
– Samochód eksploatowany przez kilka osób będzie wreszcie opłacony za więcej osób, a osoba eksploatująca więcej samochodów i tak może eksploatować tylko jeden na raz. Dzięki temu składki OC będą bardziej odzwierciedlać realny czas, w którym pojazd powoduje ryzyko na drodze, a nie karać za posiadanie dodatkowego pojazdu. Tym bardziej, ze coraz częściej to właśnie już niemal zabytkowe pojazdy lądują na skupach złomu czy są oddawane na części ze względu na brak możliwości utrzymywania kolejnego pojazdu, za który trzeba płacić, żeby…mógł stać w ogródku;
– Kierowcy, którzy jeżdżą ciągle szybko zyskają bardzo dobre składki OC ciesząc się bezszkodową jazdą. „Niedzielni” kierowcy z pewnością nie uzyskają niskiej składki zbyt szybko, za to nie będą zmuszeni do płacenia składki za dni, w których nie jeżdżą – dzięki temu obie strony zaoszczędzą. To trochę jak wybór czy kupować bilety godzinne lub dzienne czy miesięczne. Te drugie w przeliczeniu na dzień wychodzą taniej, ale co komu po nich jeśli przejeżdża tylko kilka dni;

Dziś w nieco luźniejszej formie, pół żartem, pół serio, publikujemy nasz kolejny postulat. Dajcie znać jak Wam się podoba taka forma przekazu i czy takie lekko przerysowane przykłady do Was trafiają.
Koniecznie udostępnijcie tez post swoim znajomym! Niech również mają okazję zapoznać się z naszymi postulatami, albo chociaż pośmiać z utartych stereotypów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Scroll Up